Benjamin Appl – „Heimat” – Tęsknota za ojczyzną…

Debiutancka płyta Benjamina Appla „Heimat” dla wydawnictwa Sony Classical, jest przepełniona pozytywnymi dźwiękami.

Fot: Okładka płyty – Benjamin Appl – „Heimat”.

Baryton Benjamin Appl urodził się w 26 czerwca 1982 roku w Niemczech, wychowywał się w Regensburg. Ukończył Uniwersytet Muzyki i Teatru w Monachium oraz z wyróżnieniem bawarską Akademię Teatralną August Everding.

W latach 2010-2013 studiował w Guildhall School of Music and Drama w Londynie w klasie śpiewu Rudolfa Piernaya. Co ciekawe od 2016 roku w tej samej szkole wykłada jako profesor piosenki niemieckiej, prowadzi kursy mistrzowskie i warsztaty na całym świecie.

W 2016 roku otrzymał od Gramophone Award jedną z najważniejszych nagród dla młodych artystów „New Artist of the Year”. W 2016 roku podpisał kontrakt z wytwórnią Sony Classical, a w 2017 roku dla tego wydawnictwa ukazała się jego debiutancka płyta „Heimat”, która została bardzo ciepło przyjęta przez krytyków muzycznych na całym świecie.

„Heimat” – Ojczyzna, do której chce się wracać…

Album „Heimat” – bardzo staranie przygotowany. Na płycie pojawiło się 25 utworów, utrzymanych w bardzo pozytywnym tonie i kontekście. Benjaminowi Appl towarzyszy znakomity pianista James Baillieu z RPA, który na co dzień bardzo często współpracuje z Benjaminem.

Album jest ułożony w formie programu, który ma słuchaczy przeprowadzać przez kolejne etapy podróży do Ojczyzny (poprzez Prologa, korzenie, lokalizację, ludzi, na drodze, tęsknotę, bez granic i na koniec Epilog).
Płyta rozpoczyna optymistyczny Prolog (Prologue) – Franz Schubert „Seligkeit D 433”.

Następnie korzenie (Roots) przepiękna kołysanka Max’a Reger’a „Des Kindes Gebet op. 76/22”. Emocjonalna „Er ist’s” Hugo Wolf’a. Wytworny „Wiegenlied op. 49/4 z repertuaru Johannes’a Brahms’a.

Polecany w Lokalizacji (Locations) – dostojny „Der Einsame D 800” Franza Schuberta oraz balladowy „Walderinsamkeit” Franza Schrekera. Warto zwrócić uwagę na grę pianisty, który za pośrednictwem dźwięków fortepianu nadaje kolorowego tonu kompozycji.

W tej podróży do Ojczyzny jakże ważni są ludzie (People). Znakomicie wykonane „Mein Mӓdel hat einen Rosenmund” – Johannea Brahmsa. Nieco nostalgiczne „Verschwiegene Liebe” oraz „Allerseelen op. 10/8” i „Natchtstϋck D 672” poświęcone dla zmarłych dziadków Benjamina Appl’a.

Na drodze (On the Road) też może się zdarzyć wiele pięknych rzeczy, jak ważne jest dostrzeganie światła, chmur i tego co przemawia do serca. Wszystkie trzy utwory wybrane „Na drodze” – „Drang in die Ferne D 770”, „Der Wanderer an den Mond D 870” oraz „Ich weiẞ bestimmt, ich werd’ dich wiedersehen” – to najlepsze wykonania na tym albumie. Zwłaszcza ten ostatni, który rozwija się jak poemat, jest przepełniony prawdziwymi uczuciami i do tego przepiękny tekst…

„Tęsknota” (Yearning) w wykonaniu Benjamina Appla jest smutna i podniosła, zaproponował on dwa utwory Franza Schuberta „Das Heimweh D 456” i „Der Wanderer D 489”.

„Bez granic” (Without Frontiers) rozpoczyna pieśń francuska „Hyde Park” – perfekcyjne wykonanie zwłaszcza pod względem językowym i szybkościowym, rewelacyjnie zaśpiewne zwłaszcza ostatnie cztery frazy.

Były już propozycje w wersji niemieckiej, francuskiej, więc nie mogło zabraknąć również pieśni w wersji angielskiej. Bezkonkurencyjnie wykonane „Greensleeves” i „Silent Noom (from „The House of Life”). Warto zwróci uwagę na „Home, sweet Home” idealnie trzymany ton i głos artysty, który brzmi nieco kościelnie a fortepian dodaje subtelności. Spokojnie i podniośle brzmi „My own country”.

„The Bachelor” brzmi jak kanadyjskie lub irlandzkie wzgórza. Cykl „bez granic” kończy poważne „If there were dreams to sell”.

Na zakończenie albumu „Epilog” (Epilogue) – urokliwie brzmi „An das Vaterland op. 58/2” oraz czarująco i patetycznie brzmi „Ein Traum”.

Benjamin Appl – niesamowicie wrażliwy artysta…

Benjamin Appl jest niewątpliwe jednym z najbardziej obiecujących śpiewaków operowych na świecie. Albumem „Heimat” potwierdza swoją klasę, wrażliwość i dokładną dbałość o tekst, ale przede wszystkim ma w głosie tyle barw kolorów. Każdy zaśpiewany przez Benjamina dźwięk jest niesamowicie szlachetny. Widać, że bardzo dobrze czuje się w repertuarze delikatnym i melancholijnym jak również tym emocjonalnym.

Bardzo dużym plusem płyty „Heimat” jest również fortepian – pianista James Baillieu dodaje do utworów swoich przepięknych dźwięków. Całość wypełniona jest kolorami tęczy – radosnych, ciepłych i pozytywnych dźwięków. Ojczyzna w wykonaniu Benjamina Appla z towarzyszeniem pianisty Jamesa Baillieu wcale nie jest tak daleka, jakby się mogło wydawać i że nasz dom jest zawsze tam gdzie jest nasza ukochana osoba…

Data premiery: 10.03.2017 r.

Benjamin Appl „Heimat” – Tracklista:

  1. Seligkeit, D. 433
  2. Des Kindes Gebet, Op. 76, No. 22
  3. Er ist’s
  4. Wiegenlied, Op. 49, No. 4
  5. Der Einsame, D. 800
  6. Mondnacht, WoO 21
  7. Waldeinsamkeit
  8. Mein Mädel hat einen Rosenmund, WoO 33, No. 25
  9. Verschwiegene Liebe
  10. Allerseelen, Op. 10, No. 8
  11. Nachtstück, D. 672
  12. Drang in die Ferne, D. 770
  13. Der Wanderer an den Mond, D. 870
  14. Ich weiß bestimmt, ich werd’ dich wiedersehen
  15. Das Heimweh, D. 456
  16. Der Wanderer, D. 489
  17. Hyde Park, FP 127, No. 2
  18. Greensleeves
  19. The House of Life: II. Silent Noon
  20. Home, Sweet Home
  21. My Own Country
  22. The Bachelor
  23. If There were Dreams to Sell
  24. An das Vaterland, Op. 58, No. 2
  25. Ein Traum, Op. 48, No. 6

Benjamin Appl – Ich weiß bestimmt, ich werd’ dich wiedersehen

Benjamin Appl – An das Vaterland, Op. 58, No. 2

Ewa Machnik: „Jestem szczęściarą…” – Wywiad.

Ewa Machnik z Bocheńca – malarka, tworząca obrazy na płótnie, zarażająca dobrą energią, która widzi świat pozytywnie przez swoje sztalugi. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Fot: Ewa Machnik – archiwum prywatne.

Justyna Borowiecka: Ewo, jesteś malarką i najczęściej malujesz obrazy z architektury, abstrakcji, natury i ludzi. Co jest Ci najbliższe?
Ewa Machnik: –
Bezapelacyjnie zakochana jestem w abstrakcji (uśmiech) Tworzę własną techniką obrazy z każdej z ww kategorii w takim ujęciu, aby ludzie mogli zobaczyć w obrazie to, co chcą – a uwierz mi – czasem ich interpretacje wprawiają mnie w zachwyt, zadumę lub zdziwienie – to jest niesamowite!!!

Malujesz na płótnie, powiedz ile zajmuje Ci czasu namalowanie jednego obrazu?
– Ciężko mi określić, często obrazy powstają w odstępach czasu- czasu potrzebnego na przeschnięcie warstw lub na dołożenie elementów złota w postaci szlagmetalu (uśmiech). Dla mnie skończone dzieło jest wtedy, kiedy mogę spokojnie stwierdzić, że jest gotowe do zawieszenia na ścianie – czyli- znajduje się już na obrazie werniks (specjalna warstwa zabezpieczająca obraz), a także są zamalowane boki płótna. Reasumując, samo malowanie to od jednego do kilku dni plus czas na wyschnięcie, werniks i boki (uśmiech).

Czy jeśli ktoś poprosi Cię o namalowanie obrazu z innej dziedziny niż tego, które wykonujesz jesteś wstanie odwzorować coś innego?
– Moje stanowisko w tym temacie jest stanowcze i jasne – nie kopiuje i nie odtwarzam dzieł. Cenię sobie oryginalność moich prac wobec czego cenię również prace innych artystów. Inna sprawa to także prawa autorskie…

Czy masz kogoś kogo podpatrujesz, jakiś ulubiony malarz – artysta?
– Nie. Ale nie dlatego, że jestem narcyzem (uśmiech).
Powód jest całkowicie inny. Myślę, że oglądając prace innych artystów po pewnym czasie, nawet nieświadomie, będę chciała namalować coś w podobnym stylu. A chcę być pewna, że moje obrazy są tylko moje, że są wytworem mojej wyobraźni wymieszanej z emocjami, a nie inspirowane, bądź podobne do… (uśmiech).

W Twoich obrazach jest tyle kolorów i ekspresji, że muszę zapytać o ulubioną epokę w malarstwie?
– Przede wszystkim myślę, że jest w nich wiele emocji. Chociaż uwielbiam klasyczne połączenia czerni/szarości ze złotem, to coraz częściej pojawiają się u mnie kolory (uśmiech).
Wracając do Twojego pytania – nigdy się nie zastanawiałam nad ulubioną epoką. Sądzę, że w każdej z nich można odnaleźć inspiracje, każda z nich jest warta podziwu i zachwytu.

Co Cię najbardziej inspiruje?
– Zabrzmi pewnie banalnie, ale życie (uśmiech). Kiedyś żyłam w biegu , doszłam do takiego punktu, w którym musiałam zwolnić, zatrzymać się na chwilę i wiesz co?- wyszło mi to na dobre (uśmiech). Ponownie odnalazłam siebie i zaczęłam dostrzegać piękno w małych, codziennych rzeczach. Teraz im jestem starsza tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że życie nie jest czarno białe- jest całkowicie szare. A sztuka polega na umiejętności odnalezienia w tej naszej szarej codzienności ukrytych kolorów – a jest ich wiele – schowanych, niepozornych, przykrytych kurzem. I to właśnie na nich musimy się skupić, szukać, odkrywać na każdym kroku i doceniać, że są – kolory życia- kolory naszego szczęścia (uśmiech).
Wschody, zachody słońca są już nieziemsko malownicze, noce przepełnione gwiazdami lub też zachwycające krajobrazy kwiecistych pól i łąk. Jestem szczęściarą, bo mieszkam w malowniczej miejscowości, która na każdym kroku dostarcza ogromną ilość inspiracji!!!

Czy masz jakieś marzenie w malarstwie, które chciałabyś spełnić?
– Jest ich mnóstwo (uśmiech). Nazywam te marzenia celami – uważam, ze marzenia same się nie spełniają dlatego też ciężko pracuję, żeby osiągnąć to, co sobie „wymarzyłam”.
Pamiętam, jak zaczynałam malować, największym marzeniem było to, żeby komuś się spodobały moje obrazy. Emocje, które mi towarzyszyły przy pierwszej sprzedaży, pozostają ze mną do tej pory. I najbardziej pragnę, żeby to się nie zmieniło. Nie ma nic cudowniejszego od tego uczucia, i jakkolwiek to nie zabrzmi – sprzedaje nie tylko obraz, a razem z nim cząstkę siebie. I to jest niesamowite dla artysty, który dostaje wiadomość że obraz będzie zdobił czyjś dom/mieszkanie/biuro itp.

Jakie masz plany na najbliższe dni, miesiące, co teraz będziesz malować?
– Lada moment będzie premiera nowej kategorii obrazów – do ram – taka „konkurencja” dla plakatów (uśmiech). Ciekawa jestem jak zostaną odebrane.
Natomiast w obrazach bez zmian – pełne kolorów kombinacje będą się przeplatały z szarościami/czerniami i moim ukochanym, błyszczącym złotem (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i zachęcić do obejrzenia swoich obrazów.
– Również ślicznie dziękuję. Było mi niezmiernie miło (uśmiech). Oczywiście pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wszystkiego pięknego!!!

Zapraszam również do odwiedzania mojej strony z obrazami -> http://www.galeriaema.pl, jak i do obserwowania moich kont w social-mediach.

Z Ewą Machnik rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Euro 2020: Wielkie futbolowe święto czas rozpocząć…

Kibice wreszcie doczekali się rozpoczęcia mistrzostw Europy 2020. Polacy w fazie grupowej w grupie E – zagrają ze Słowacją, Hiszpanią i Szwecją. Jak sobie poradzą i czy awansują do kolejnego etapu?

Fot: Logo Euro 2020.

Przed nami długo oczekiwane piłkarskie święto w piłce nożnej. Mistrzostwa Europy 2020, przeniesione z minionego roku na czerwiec 2021 roku. To już szesnasty turniej o mistrzostwo Europy w piłce nożnej mężczyzn.

Turniej miało organizować 12 miast – gospodarzy, jednak ostatecznie organizatorami zostało 11 miast – Baku, Kopenhaga, Londyn, Monachium, Budapeszt, Rzym, Amsterdam, Bukareszt, Petersburg, Glasgow i Sewilla. Tytuł z 2016 roku będzie bronić reprezentacja Portugalii. Po raz pierwszy w tym turnieju ma zostać zastosowany system wideoweryfikacji VAR.

Maskotką 16-tych mistrzostw Europy został wesoły Skillzy. To figurka chłopca, który wychwala się różnymi futbolowymi trickami. Został zainspirowany freestylem i kulturą ulicznej piłki nożnej.

Polacy zagrają w Petersburgu i Sevilli…

Reprezentacja Polski trafiła do grupy E razem z Hiszpanią, Szwecją i Słowacją. Pierwszy mecz w fazie grupowej rozegra 14 czerwca na stadionie Kriestowskij w Petersburgu ze Słowacją, również na tym obiekcie Polacy rozegrają spotkanie z Szwecją (23 czerwca). W między czasie będą również w Hiszpanii gdzie na stadionie Estadio La Cartuja w Sevilli zagrają przeciwko Hiszpanom (19 czerwca).

Stadion Kriestowskij w Petersburgu, pomieści 67 000 tys. kibiców. Zostanie na nim rozegrane sześć meczów grupowych i ćwierćfinał. Natomiast obiekt Estadio La Cartuja w Sevilli pomieści 57 619 tys. kibiców. Zaplanowane jest na nim rozegranie trzech meczów grupowych i mecz w 1/8 finału.

Oczywiście ze względu na sytuację pandemiczną i ograniczenia, stadiony nie będą wypełnione po brzegi, a jedynie ich część będzie zajęta.

Możemy grać z najlepszymi…

Jak porównują eksperci w 2016 roku we Francji w meczu przeciwko Irlandii Biało-Czerwoni wygrali 1:0, po bramce Arkadiusza Milika w 51 minucie to dało nam pozytywnej energii na kolejne mecze.

Słowacja nasz pierwszy rywal w Euro 2020 nie jest naszym ulubionym rywalem. Ostatnio wygraliśmy z nimi w 2012 roku. Ogólnie bilans jest średni – wygraliśmy ze Słowacją tylko trzy razy, raz zremisowaliśmy i zanotowaliśmy cztery porażki.

Jeszcze gorzej wyglądają nasze statystki z Hiszpanią. Graliśmy z nimi dziesięć razy. Przegraliśmy z nimi aż osiem razy, raz wygraliśmy i raz padł remis.

Ze Szwecją graliśmy najwięcej (z pośród tych trzech rywali w fazie grupowej) bo aż 26 razy – osiem razy wygraliśmy, cztery razy zremisowaliśmy i aż czternaście razy przegraliśmy.

Jednak teraz obliczenia i statystyki nie mają większego znaczenia, bo mamy zespół, z którym możemy wygrywać z najsilniejszymi. Ma o to zadbać nasz najlepszy snajper i zarazem kapitan Biało-Czerwonych – Robert Lewandowski. Ma mu pomagać m.in. Piotr Zieliński – jeden z czołowych rozgrywających w Serie A.

Mamy też znakomitych bramkarzy – Wojciech Szczęsny świetnie broniący w Juventusie Turyn oraz Łukasz Fabiański fantastycznie grający w West Ham United F.C. Grzegorz Krychowiak, który chwalony jest w lidze rosyjskiej. Młody Jakub Moder, który bardzo dojrzał w Brighton & Hove Albion oraz pozostali zawodnicy, którzy też mogą stanowić o sile zespołu.

Nasz selekcjoner Paulo Sousa, który w zaledwie kilku meczach pokazał, że nie boi się różnych rozwiązań i odważnie stawia na dwóch a nawet trzech napastników – mówiąc, że jeśli mamy takich znakomitych piłkarzy i jest potencjał to trzeba ich pokazać i to wykorzystać. I za to chwali się trenera.

Kibice mają nadzieje, że te mistrzostwa będą tak znakomite jak te z 2016 roku, gdzie doszliśmy do ćwierćfinału (przegrywając po rzutach karnych z Portugalią, obecnym mistrzem) a nawet sięgają dalej…


Mecz reprezentacji Polski w fazie grupowej – grupa E:
Mecz Polska – Słowacja –
poniedziałek, 14.06.2021 r., godz: 18:00,
Mecz Hiszpania – Polska – sobota, 19.06.2021 r., godz: 21:00,
Mecz Szwecja – Polska – środa, 23.06.2021 r., godz: 18:00.

Rafał Blechacz – „Johann Sebastian Bach”. Album magiczny jak bajka…

Kolejny album pianisty Rafała Blechacza, poświęcony twórczości Jana Sebastiana Bacha jest radosny i optymistyczny.

Fot: Okładka płyty – Rafał Blechacz – „Johann Sebastian Bach”.

Pianista Rafał Blechacz jest jednym z najwybitniejszych pianistów swojego pokolenia. Od 2005 roku, kiedy zwyciężył w XV Konkursie Chopinowskim, jego kariera z roku na rok nabiera rozmachu. Każda jego płyta jest doceniana przez słuchaczy i krytyków muzycznych. Najbardziej do gustu słuchaczom przypadły interpretacje utworów Fryderyka Chopina.

Bach – niedościgniony mistrz…

Tym razem pianista postawił na twórczość Johanna Sebastiana Bacha – niemieckiego kompozytora i organisty, tworzącego w epoce baroku. Bach był najmłodszym, a zarazem najwybitniejszym z sześciu synów Johanna Ambrosiusa, muzyka wiejskiego w Eisenach. Jan Sebastian Bach sam miał liczną rodzinę, którą musiał utrzymać więc imał się różnych zajęć i często przeprowadzał się z miasta do miasta. Był organistą w Arnstadt i Mϋhlhausen, muzykiem i organistą na dworze księcia Wilhelma Ernesta w Weimarze, kantorem szkoły Świętego Tomasza w Lipsku, również w Lipsku prowadził koncerty Collegium Musicum.

Pisał muzykę tzw. użytkową, tworząc kompozycje na zamówienie. Za życia jednak ceniono go tylko jako nauczyciela i organistę. Był mistrzem muzyki polifonicznej do której można zaliczyć fanatyczne fugi. Jego twórczość obejmowała preludia, wspomniane fugi, fantazje, opracowania chorałowe. Jest też autorem ponad 200 kantat kościelnych i świeckich, motetów, muzyki instrumentalnej, w tym suit m.in. „Suity angielskie”, „Suity francuskie” oraz koncertów m.in. VI koncertów brandenburskich.

Dla przeszłych pokoleń Jan Sebastian Bach stał się niedoścignionym wzorem do naśladowania. Wielu pianistów próbuje sprostać jakże wymagającym kompozycjom Bacha.

Interpretacje Rafała Blechacza – magiczne jak bajka…

Również Rafał Blechacz spróbował zmierzyć się z trudnymi utworami Bacha, z którym łączy go nie tylko zamiłowanie do klawiszy ale również do organów. W młodości Blechacz również grał na tym instrumencie. Był zafascynowany twórczością Bacha, przy czym wyrobił sobie swój niepowtarzalny styl, który przy słuchaniu tego albumu można dostrzec. Niezwykle naturalny i lekki.

Pianista postawił na rozpoczęcie płyty – Koncert włoski F-dur, BWV 971 – wesołe Allegro, spokojne Andante i skoczne Presto. Następnie Partita Nr 1 B-Dur, BWV 825 – Fantastyczne Pealudium oraz Sarabande jak również Menuet I/II.

Nie mogło zabraknąć „Czterech Duetów” (Four Duets), przykuwa uwagę e-Moll BWV802 oraz G-Dur BWV 804. Doskonale zagrana Fantasia i Fugue a-Moll.

Z jaką lekkością i swobodą zagrane utwory ze zbiorów Partita Nr 3 a-Moll. Warto zwrócić szczególną uwagę na Fantasie, Allemande, Sarabande i Scherzo. I na koniec cudowna „wisienka na torcie” – „Jesus, bleiblet meine Freude”. Jeden z najczęściej wykonywanych utworów również w formie pieśni jaką wykonują śpiewacy operowi.

Jakże niezwykły jest ten album w swojej lekkości i przesłaniu. Wszechstronność i wrażliwość pianisty Rafała Blechacza oraz wnikliwość kompozycji Bacha sprawia, że ta płyta jest jak najpiękniejsza bajka…

Data premiery: 10.02.2017 r.

Rafał Blechacz – „Johann Sebastian Bach” – Tracklista:

  1. Italian Concerto, BWV 971
  2. Italian Concerto, BWV 971
  3. Italian Concerto, BWV 971
  4. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  5. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  6. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  7. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  8. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  9. Partita No.1 in B flat major, BWV 825
  10. 4 Duets, BWV 802-805
  11. 4 Duets, BWV 802-805
  12. 4 Duets, BWV 802-805
  13. 4 Duets, BWV 802-805
  14. Fantasia and Fugue in a minor, BWV 944
  15. Fantasia and Fugue in a minor, BWV 944
  16. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  17. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  18. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  19. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  20. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  21. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  22. Partita No.3 in a minor, BWV 827
  23. Jesu, Joy of Man’s Desiring

Rafał Blechacz – Bach: Italian Concerto In F Major, BWV 971: I. Allegro

Rafał Blechacz – J.S. Bach: Herz und Mund und Tat und Leben, Cantata BWV 147

Mecze towarzyskie reprezentacji Polski z Rosją i Islandią…

Przed rozpoczęciem Euro 2020 – Biało – Czerwoni rozegrają dwa mecze sparingowe z Rosją a kilka dni później z Islandią.

Reprezentacja Polski. Fot: Justyna Borowiecka. Kopiowanie zabronione!

Już za niecałe trzy tygodnie rozpocznie się wielkie futbolowe święto– Mistrzostwa Europy 2020, długo oczekiwane przez kibiców. Euro, które miało odbyć się w minionym roku przez światową pandemię zostało odwołane i przeniesione na 2021 rok.

Przez bardzo długi czas było wiele znaków zapytania, na których stadionach kadra Polski rozegra swoje mecze w fazie grupowej i gdzie będzie znajdowana się ich baza.

Zagramy w Sankt Petersburgu i w Sevilli…

Na początku mecze Biało – Czerwonych miały odbyć się w Dublinie i Bilbao, jednak spotkanie ze Słowacją i Szweją odbędzie się w Sankt Petersburgu natomiast z Hiszpanią zagramy na stadionie w Sevilli.

Pewne jest, że zgrupowanie reprezentacji Polski rozpocznie się 24 maja w Opalenicy, to miejsce wybrał selekcjoner Paulo Sousa. Ten ośrodek jest bardzo dobrze przygotowany do przyjęcia piłkarzy, który we wcześniejszych latach wybrał również poprzedni selekcjoner reprezentacji Polski – Jerzy Brzęczek.

Paulo Sousa, powołał 26-osobową kadrę oraz czterech piłkarzy rezerwowych. Po dwóch meczach sparingowych, 1 czerwca selekcjoner ogłosi ostateczną kadrę, która pojedzie na Euro.

Mecz towarzyski z Rosją i Islandią…

Na Stadionie Miejskim we Wrocławiu Polscy zagrają z Rosją. To pierwsze spotkanie od rozegranego meczu na Euro 2012 tych zespołów. Wówczas padł remis. Rosja na Mistrzostwach Europy 2020 zagra w grupie B z Danią, Finlandią i Belgią. To z pewnością będzie szczególny mecz dla Grzegorza Krychowiaka, który jest docenianym piłkarzem w lidze rosyjskiej.

Drugim rywalem Polaków będzie Islandia, z którą zagramy w Poznaniu, Islandczycy nie wywalczyli awansu na Euro 2020. Z grupy H awansowała Francja (z pierwszego miejsca) i Turcja (z drugiego).

Biało – Czerwoni pod wodzą Paulo Sousy rozegrali już pierwsze mecze w eliminacji MŚ 2022 z Węgrami (3:3), z wygranym Andorą (3:0) i przegranym z Anglią (2:1). Spotkania te pokazały, że selekcjoner kadry Polski nie boi się różnych rozwiązań i stawia na swoich piłkarzy. Przede wszystkim ufa im i wierzy w nich. To napaja optymizmem przed meczami towarzyskim i rozpoczynającymi się niebawem Mistrzostwami Europy.

Mecze towarzyskie:
Mecz Polska – Rosja – wtorek, 1.06.2021 r., godz: 20:45. Transmisja: TVP 1.
Mecz Polska – Islandia – wtorek, 8.06.2021 r., godz: 18:00. Transmisja: TVP 1.

Błażej Łukaszewski: „Czarny koń? Polska! Głęboko w to wierzę”. Wywiad

Błażej Łukaszewski – dziennikarz i komentator sportowy, w rozmowie o mistrzostwach Europy 2020. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Błażej Łukaszewski – Podczas komentowania jednego z ligowych meczów Lechii Gdańsk. Fot: Archiwum prywatne.

Justyna Borowiecka: Zbliżają się wielkimi krokami mistrzostwa Europy 2021, choć pod oficjalną nazwą Euro 2020, ale za nim przejdziemy do Euro 2020, chciałam zapytać jakie Ty mistrzostwa Europy zapamiętałeś najbardziej, jaki mecz/mecze utkwiły Ci najbardziej w pamięci?
Błażej Łukaszewski: –
Do tej pory jako świadomy kibic obejrzałem 4 turnieje EURO. Każdy z nich zostawił w mojej pamięci wiele wspomnień i wyjątkowych chwil. Pierwszy turniej to EURO 2004, kiedy to zwyciężyła Grecja, która choć strzelała niewiele goli, to wyróżniała się znakomitą grą w defensywie. Nie grali wielkiego futbolu, ale za to byli skuteczni i w finale pokonali gospodarza i zdecydowanego faworyta – Portugalię. EURO 2008 stało pod znakiem występu reprezentacji Polski. W kadrze Leo Beenhakkera zagrał naturalizowany Brazylijczyk, Roger. Pamiętam mecz o wszystko z Austrią, która w ostatnich sekundach meczu strzeliła z rzutu karnego wyrównującą bramkę na 1-1. Sędzia meczu Howard Webb nie miał najlepszy prasy w naszym kraju po tym spotkaniu, czuliśmy się skrzywdzeni przez niesłusznie podyktowaną jedenastkę.

W tegorocznych mistrzostwach zagramy w grupie E z Hiszpanią, Szwecją i Słowacją. Oczywiście Hiszpania to nasz najtrudniejszy rywal, według ekspertów Szwecja jest również mocna. Jak myślisz jak poradzimy sobie ze Słowacją?
– Uważam, że naszym obowiązkiem jest wyraźne zwycięstwo z południowymi sąsiadami. Posiadają w swoim zespole kilku zawodników klasy europejskiej jak Milan Skriniar z Interu Mediolan czy Marek Hamsik, który wiele lat spędził w Napoli. Mimo wszystko kadrowo jesteśmy znacznie mocniejsi i jeśli chcemy myśleć o wyjściu z grupy, to nie ma innej opcji niż zgarnięcie 3 punktów ze Słowacją. Nie chcę, by wyglądało to lekceważąco do Słowaków, ale Polska – która ma najlepszego piłkarza na świecie i kilku innych znakomitych zawodników – nie powinna mieć problemów.

Czy myślisz, że podopieczni Paulo Sousy, są wstanie pokonać Hiszpanie i Szwecję. Jakie dajesz im szanse na wygraną?
– Hiszpania posiada najlepszych piłkarzy na świecie i potrzebowalibyśmy chyba z siedmiu Robertów Lewandowskich na różnych pozycjach, by móc z nimi rywalizować. Liczę, że zorganizujemy się dobrze w defensywie i nie przegramy zbyt wysoko, a jeśli dopisze nam fortuna, to być może otrzemy się o remis. Szwecja to z kolei równorzędny rywal. Ba, na papierze mamy chyba nawet minimalnie lepszy zespół, ale wiem, że zawsze grało nam się ciężko ze Skandynawami. Nie lubimy ostrej i zdecydowanej gry jaką prezentują. Drużyna Sousy musi umieć odpowiedzieć Szwedom zdecydowaną i bezkompromisową grą. Należy w pierwszej kolejności nastawić się w tym meczu na bieganie i walkę fizyczną. Jeśli o tym zapomnimy i będziemy chcieli grać futbol techniczny, to Szwedzi swoim stylem gry nam to uniemożliwią.

Jakie Twoim zdaniem będę te mistrzostwa? Przez pandemię będą one na pewno inne niż zwykle, jest sporo znaków zapytania odnośnie organizacji itp. Czego się spodziewasz po tych mistrzostwach?
– Liczę, że na stadionach znajdzie się jak najwięcej kibiców i będziemy mogli zapomnieć o tym, co było przez kilkanaście ostatnich miesięcy. Sam osobiście wybieram się do Budapesztu na 1/8 finału. Jest nawet niewielkie prawdopodobieństwo, że znajdą się tam Polacy, w przypadku zajęcia 3 miejsca w grupie. Tak więc, jedynym czego oczekuję od turnieju – poza dobrą grą Polski – to dobra zabawa, fani na trybunach i mecze pełne zwrotów akcji. Tęsknię za tym.

Czy zmiana trenera z Jerzego Brzęczka na trenera Paulo Souse, można powiedzieć, że w połowie sezonu, w połowie przygotowań do Euro, to dobra decyzja?
– Uważam, że tak. Z Jerzym Brzęczkiem prawie na pewno nic byśmy nie osiągnęli. Nasza drużyna robiła regres. Nie twierdzę, że z Paulo Sousą zostaniemy od razu finalistami turnieju. Może się okazać, że nawet nie wyjdziemy z grupy, ale twierdzę, że z portugalskim trenerem mamy większe szanse na dobry wynik. Selekcjoner kadry jest wybitnym byłym piłkarzem, prowadził do tej pory kilka dobrych klubów i od samego początku sprawia wrażenie człowieka dialogu i kontaktu. Widać, że zależy mu nie tylko na budowaniu dobrych relacji z zawodnikami, ale także z mediami, a więc i pośrednio z każdym kibicem reprezentacji.

Jerzy Brzęczek prowadził kadrę Polski ponad dwa lata, wywalczył awans do mistrzostw Europy, ale gra jego zawodników, pozostawiała wiele do życzenia. Jak Ty oceniasz jego pracę w ciągu tych ostatnich dwóch lat, jest jakiś mecz który zapamiętałeś, podczas kadencji trenera Brzęczka?
– Pamiętam, kiedy na początku kadencji Jerzego Brzęczka zremisowaliśmy na wyjeździe z Włochami. To był obiecujący początek, ale potem było nieciekawie. Zdarzyło się też kilka niezłych spotkań, ale głównie zapamiętam naszą bezradność boiskową. Bywały spotkania, kiedy to przez całą połowę nie potrafiliśmy oddać chociaż jednego strzału! Na to nie dało się patrzeć. Nie należałem do osób, które od początku krytykowały Brzęczka. Wychodziłem z założenia, że jeżeli go zatrudniono, to należy mu się szansa, której jednak nie wykorzystał.

Trener Paulo Sousa, pracuje z reprezentacją Polski od stycznia tego roku. Został rzucony od razu nagłęboką wodę, rozgrywając pierwsze mecze w eliminacjach Mistrzostw Świata 2022. Nie miał możliwości sprawdzenia zawodników np. meczach sparingowych, ale pokazał, że nie boi się stawiania na różne rozwiązania i piłkarzy. Jak oceniasz trenera Souse w ciągu tych czterech miesięcy, co Cię w nim najbardziej zaskoczyło?
– Tak jak już wspominałem, podziwiam to w jaki sposób komunikuje się mediami. Nie owija zbytnio w bawełnę i potrafi wytłumaczyć swoje decyzje. To dobrze, że potrafi na samym początku określić kto np. jest pierwszym bramkarzem. Jasne, jedni powiedzą, że lepszy jest Szczęsny, a drudzy, że Fabiański. Jednakże, zwłaszcza na takiej pozycji najważniejsza jest stabilizacja. Numer jeden musi wiedzieć, że jest numerem jeden. Do tego świetne było to, że w pierwszych dniach pracy Sousa poleciał prosto do Lewandowskiego. To pokazało szacunek i chęć współpracy.

Wracają do Euro 2020, jakie mamy szanse na wyjście z grupy?
– Realnie stać nas na drugie miejsce, ale nawet w przypadku trzeciego, mamy szansę na wyjścia. Uważam, że to bardzo prawdopodobne, że przejdziemy do 1/8 finału.

Do jakiego miejsca jesteśmy w stanie dojść w tych mistrzostwach. Czy powtórzymy sukces z przed czterech lat we Francji i dojdziemy do ćwierćfinału?
– To jest turniej i wszystko jest możliwe. Zakładam, że wyjdziemy z grupy, ale to czy dojdziemy do ćwierćfinału, zależy od tego na kogo wpadniemy w 1/8. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafimy tam na drużynę pokroju Hiszpanii, tak więc nie wróżę nam dotarcia do ćwierćfinału, choć będę bardzo kibicował.

Które drużyny biorąc pod uwagę wszystkie grupy, są Twoim zdaniem najmocniejsze i najdalej awansują?
– Osobiście stawiam na Belgię, która ma znakomite pokolenie piłkarzy grających w największych klubach Europy. Już na ostatnim mundialu pokazali się ze świetnej strony zajmując 3. miejsce. Oczywiście w grze liczy się nawet 6-7 innych drużyn, ale intuicja nakazuje mi stawiać na drużynę „Czerwonych Diabłów”.

Kto może okazać się czarnym koniem?
– Polska! Głęboko w to wierzę. Poza nami myślę, że mogą namieszać Duńczycy.

Kto zagra z finale?
– Belgia – Francja.

I na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i zaprosić do oglądania Euro i wspierania Biało-Czerwonych.
– Sportowe pozdrowienia dla wszystkich czytelników Przeglądu Dziennikarskiego i NaszeMiasto.pl oraz bloga Uśmiech Sportu i Muzyki. Przed naszymi piłkarzami trudne wyzwanie, ale jeśli będziemy gorąco kibicować, to wierzę w to, że razem możemy więcej. Polska gola!

Z Błażejem Łukaszewskim rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Liga Mistrzów: Finał: Manchester City kontra Chelsea Londyn. Angielski finał…

W finale Champions League Manchester City zagra z Chelsea Londyn, która z drużyn zdobędzie najcenniejsze trofeum futbolowe?

Fot: Logo Premier League. Logo Ligi angielskiej.

Sezon 2020/2021 w Lidze Mistrzów dobiega końca. Przed nami najważniejszy finałowy mecz, do którego awansowali Manchester City i Chelsea Londyn.

Na początku sezonu niewielu spodziewało się, że do finału trafią dwie angielskie drużyny. W 2019 roku w finale Ligi Mistrzów również zagrały dwa angielskie zespoły – Liverpool FC i Tottenham Hotspur. To zawsze jest dodatkowy smaczek dla kibiców. Bowiem odbywały się też inne finały z drużynami z tego samego kraju np.: w 2013 roku Bayern Monachium w Londynie podejmował Borussię Dortmund. Dwukrotnie Real Madryt grał z Atletico Madryt (w 2014 roku w Lizbonie i w 2016 roku w Mediolanie).

Droga Manchesteru City i Chelsea Londyn nie zawsze była w tym sezonie usłana różami, pojawiały się czasem trudności z pokonaniem przeciwnika, ale i tak obie drużyny radziły sobie dość dobrze.

Droga Manchesteru City do finału…

Dla Manchesteru City faza grupowa była udana. Z sześciu spotkań wygrali pięć z nich i zanotowali jeden remis, zdobyli łącznie 16 punktów i awansowali z pierwszego miejsca (drugie miejsce i awans należał do FC Porto). Grupa C mogłoby się wydawać, że jest dość trudna. Zagrali oni z FC Porto, Olympiakos Pireus i Olympique Marsylia. Portugalczycy sprawili Obywatelom najwięcej problemów zwłaszcza w meczu rewanżowym, gdzie padł bezbramkowy remis.

W 1/8 finału Manchester City zagrał z Borussią Mӧnchengladbach, w obydwóch meczach Obywatele byli górą, pewnie pokonując Borussię w pierwszym meczu 0:2 (0:1) i w rewanżu 2:0 (2:0).

W ćwierćfinale spotkali się z innym niemieckim zespołem – Borussią Dortmund. Dortmundczycy również chcieli awansować do półfinału, więc oba mecze był zacięte. Anglicy wygrali pierwsze spotkanie 2:1 (1:0) oraz drugi mecz również 1:2 (1:0).

W półfinale zmierzyli się z ubiegłorocznym finalistą Ligi Mistrzów – Paris Saint-Germain. Paryżanie w ostatnim czasie na krajowym podwórku wygrywali wszystko, ale do szczęścia brakowało im tylko Pucharu Champions League, nic więc dziwnego, że w półfinale chcieli pokonać Obywateli.

W między czasie został nawet zmieniony trener. Z Thomasa Tuchela (który został trenerem Chelsea Londyn) na Mauricio Pochettino i tak w krótkim czasie dzięki nowemu trenerowi dużo osiągnęli, ale zabrakło większej znajomości piłkarzy. W Obywatelach wygrało opanowanie, skuteczność i trener Pep Guardiola, który bardzo dobrze zna swój zespół. Walka w obydwóch zespołach była do końca. Anglicy wygrali w pierwszym meczu 1:2 (1:0) oraz w rewanżu 2:0 (1:0).

Droga Chelsea Londyn do finału…

Chelsea Londyn również miała swoje lepsze i gorsze dni w Lidze Mistrzów. W grupie E w fazie grupowej zagrali z Sevillą, FK Krasnodar i Stade Rennais. Awansowali z pierwszego miejsca, wygrywając cztery mecze, zanotowali dwa remisy, łącznie zdobyli 14 punktów. Drugim wygranym zespołem w tej grupie okazali się Hiszpanie i to oni sprawili The Blues najwięcej problemów, zwłaszcza w tym pierwszym spotkaniu. W ostatniej kolejce rosyjski Krasnodar pokazał, że też potrafi grać w piłkę i w tym meczu padł remis 1:1 (1:1).

W 1/8 finału Chelsea zmierzyła się z wymagającym Atletico Madryt, w tym meczu ekspertom trudno było wskazać zwycięzcę, bo oba zespoły grały na bardzo wyrównanym poziomie. Jednak lepsza okazała Chelsea wygrywając z Los Rojiblancos 0:1 (0:0) oraz w spotkaniu rewanżowym 2:0 (1:0).

W ćwierćfinale spotkali się z FC Porto. Dla Portugalczyków zagranie w ¼ finału to już spory wyczyn i ogromny sukces. W pierwszym meczu Chelsea pokonała Porto 0:2 (0:1) w drugim to Portugalczycy okazali się lepsi wgrywając z The Blues 0:1 (0:0). Jednak pozytywny wynik w pierwszym spotkaniu okazał się zbawienny dla Chelsea a Portugalczycy nie zdołali doprowadzić już do remisu i tym samym Londyński zespół awansowała do ½ finału.

W półfinale Chelsea Londyn zagrała z Realem Madryt. Real, który ponownie przechodzi odrodzenie i wraca na szczyt gry. Miał być gwiazdą w spotkaniach z Chelsea Londyn a „gwiazdą” tych spotkań byli Londyńscy zawodnicy.

Warto wspomnieć, że Eden Hazard przez 7 lat do roku 2019 był zawodnikiem The Blues, w Realu ostatnio leczy tylko urazy, ale był gotowy na spotkanie ze swoją byłą drużyną. W meczu rewanżowym miał błyszczeć tak jak jego koledzy, ale gwiazdą zespołu byli zawodnicy The Blues, którzy dobrze przegotowali się na drugie, rewanżowe spotkanie, bowiem w pierwszym meczu padł remis 1:1 (1:1).

Po pierwszym meczu nie wiadomo było, która z drużyn awansuje do finału, chociaż bliżej tego wyczynu byli Anglicy (ewentualny bezbramkowy remis w spotkaniu rewanżowym byłby przepustką do finału dla Chelsea). Londyńczycy w rewanżu zdobyli dwie bramki (2:0 (1:0)).

Angielski finał pomiędzy Manchesterem City a Chelsea Londyn, odbędzie się w maju w Stambule, chociaż jest też propozycja aby ten angielski finał odbył się na terenie brytyjskiego stadionu.

Ekspertom trudno jest wskazać faworyta spotkania. Niewątpliwie będzie to bardzo ciekawy i miejmy nadzieję, że niezapomniany mecz…

Mecz Manchester City – Chelsea Londyn – sobota 29.05.2021 r., godz: 21:00. Transmisja: TVP 1.

Mój empik – moja muzyka. Przeboje Muzyki Klasycznej vol.2. Różnorodność dźwięków…

Empik proponuje słuchaczom kolejną dawkę znakomitej muzyki tym razem największe Przeboje Muzyki Klasycznej w najlepszym wykonaniu.

Fot: Okładka płyty – Mój empik – moja muzyka. Przeboje Muzyki Klasycznej vol.2

„Mój empik – Moja muzyka” pod takim hasłem Empik proponuje swoim klientom a zarazem słuchaczom różnorodną muzykę. Na rynku pojawiły się już przeboje: „Muzyka filmowa”, „Smooth Jazz”, „Muzyka polska”, „Muzyka włoska”, „Muzyka francuska”, „Na święta”, a nawet „Muzyka lat 90 i z roku 2000 oraz więcej innych muzycznych propozycji.

W 2018 roku pojawił się pierwszy album z muzyką klasyczną na tyle ciepło przyjęta przez słuchaczy, że empik zdecydował się kontynuować tą przygodę z muzyką poważną a roku później powstał kolejny zbiór „Przeboje Muzyki Klasycznej vol.2”. Płyta podzielona na dwa albumy, na obydwu znalazło się po czternaście utworów znanych kompozytorów.

Znane utwory…

Pierwsze CD rozpoczyna utwór Johanna Sebastiana Bacha „Herz Und Mund Und Tat Und Leben”, Cantata BWV 147 w przepięknej aranżacji Guillermo Figueroa.

Przepełniony emocjami utwór Antonio Vivaldiego „Violin Concerto g-mol, Op. 8, No. 2, RV 315 „L’estate” III. Presto (Tempo impetuoso d’estate) to przedsmak zapowiedzi kolejnego kompozytora, który tworzył w okresie baroku, mowa tu o Jeremiah Clarke. Angielski kompozytor, który tworzył muzykę w dobie dojrzałego baroku, komponował głównie muzykę liturgiczną i okolicznościową. Utwór „Trumpet Voluntary” doskonale oddaje tak charakterystyczne dźwięki dla tego okresu epoki i kompozytora.

Na płycie nie mogło zabraknąć wzniosłego utworu Prince Igor (Mariinsky Theatre Edition) Act 1, No. 12 Polovtsian Dances and Chorus: „Uletaj na kryl’jach vetra”, rosyjskiego twórcy Aleksandr’a Borodina.

Kompozycja numer 6 to znany na całym świecie „Marsz weselny” Felixa Mendelssohna (A Midsummer Night’s Dream, Incidental Music, Op.61, No. 9 – Wedding March).

Po takich emocjonujących utworach przychodzi czas na coś spokojniejszego i tak Dmitri Shostakovich proponuję lekki walc – „Eight Waltzes from Film Music, Suite for Orchestra – Waltz from „The Gadfly” (op.97). A zaraz po nim kolejny walc tym razem Fryderyka Chopina „Waltz No. 7 cis-moll, Op. 64 No. 2”. Następnie dobrze znany publiczności Taniec węgierski „Hungarian Dance No.5 in G Minor” – Johannesa Brahmsa.

Liryczny „Cavalleria rusticana – Intermezzo” włoskiego kompozytora Pietro Mascagni dopełnia całość płyty. To jednak nie koniec przygody słuchania Przebojów Muzyki Klasycznej. Numer 12 to Wolfgang Amadeus Mozart optymistyczne „Piano Concerto No. 21 C-dur, K. 467 – II. Andante”.

Całość pierwszego albumu dopełnia utwór Fryderyka Chopina Preludium deszczowe, („24 Préludes, Op. 28 – 15. Sostenuto Des-dur, „Raindrop”) skomponowane na Majorce, a tu wykonane brawurowo przez Rafała Blechacza.

Różnorodność epok i dźwięków…

Drugie CD rozpoczyna znakomita kompozycja Antonio Vivaldiego Violin Concerto f-moll Op. 8, No. 4, RV 297 „L’inverno” I. Allegro non molto. Zaraz po niej słynna Symfonia Wolfganga Amadeusa Mozarta (Symphony No. 40 in G Minor, K. 550 – I. Molto allegro).

Następnie fantastyczna Suita na wiolonczelę Johanna Sebastiana Bacha (Suite for Cello Solo No. 1 in G Major, BWV 1007 I. Prélude).

Interesujący jest utwór numer 4 – norweskiego kompozytora, dyrygenta i pianistę o szkockich korzeniach – Edvarda Griega – Holberg Suite, Op. 40 I. Preludium (Allegro vivace).

Na wyciszenie utwory Johanna Sebastiana Bacha „The Well-Tempered Clavier: Book 1, BWV 846-869 Prelude C-dur, BWV 846”, znakomicie wykonane przez Andrása Schiffa oraz utwór Johannesa Brahmsa „Six Pieces for Piano, Op. 118 II. Intermezzo A-dur” w wykonaniu rumuńskiego pianisty Radu Lupu.

Przenieśmy się na chwile do świata opery. Giacomo Puccini jeden z najsłynniejszych kompozytorów muzyki operowej skomponował m.in. utwór którego nie mogło zabraknąć na tej płycie „Oh! mio babbino caro” doskonale zaśpiewane przez Renate Tebaldi (z roku 1962).

Jak również „Manon Lescaut Act 1 „Donna non vidi mai” utwór zaśpiewany przez José Carreras z towarzyszeniem Orkiestry del Teatro Comunale di Bologna.

Czeski kompozytor tworzący w okresie romantyzmu Bedrich Smetana, skomponował „Má Vlast II. Vltava”, opisujący jego cudowny kraj. Słychać w każdym dźwięku tęsknotę, radość a zarazem chwile trwogi, by po smutku nastała chwila szczęścia.

Warto wspomnieć o Piotrze Czajkowskim i jego znakomitym Walcu Kwiatów (Nutcracker Suite, Op.71a, TH.35 III. Waltz Of The Flowers), ten romantyczny utwór to pozycja numer 11.

I na zakończenie łagodny utwór „Jazz Suite No.1 I. Waltz” – Dmitria Shostakovicha rosyjskiego kompozytora uznawanego za jednego z najwybitniejszych symfoników XX wieku.

Album kończy kompozycja „4 Impromptus, Op. 90, D. 899 No. 1 C-moll” Franza Schuberta. Austriacki kompozytor, tworzył w epoce romantyzmu. Utwór ten to różnorodność dźwięków i wielka ekspresja, tak charakterystyczna dla tego kompozytora.

Podsumowując płyta „Mój empik – moja muzyka. Przeboje Muzyki Klastycznej vol.2” to znakomicie dobrane utwory, znanych i lubianych kompozytorów, tworzących w różnych epokach i właśnie dzięki temu muzyka poważna jest tak różnorodna. Album przepełniony jest wyśmienitymi dźwiękami, przy których każdy z nas powinien odnaleźć coś dla siebie…

Mój empik – moja muzyka. Przeboje Muzyki Klastycznej vol.2: – Tracklista:

CD 1

  1. Johann Sebastian Bach – (Guillermo Figueroa Work Arranger)
    “Herz und Mund und Tat und Leben”, Cantata BWV 147 – Jesu, Joy Of Man’s Desiring
    (Arr. Guillermo Figueroa) – Orpheus Chamber Orchestra
  2. George Frideric Handel – Water Music Suite No. 2, HWV 349 – Alla Hornpipe (Arr. Wilfried Helm) – The English Concert, Trevor Pinnock
  3. Antonio Vivaldi – Violin Concerto in G Minor, Op. 8, No. 2, RV 315 „L’estate” III. Presto (Tempo impetuoso d’estate)
    Alan Loveday, Academy of St. Martin in the Fields, Neville Marriner
  4. Jeremiah Clarke – (Peter Hurford, Work Arranger) – Trumpet Voluntary (Arr. Peter Hurford)
    The Michael Laird Brass Ensemble, Peter Hurford
  5. Alexander Borodin – Prince Igor – (Mariinsky Theatre Edition) Act 1, No. 12 – Polovtsian Dances and Chorus: „Uletaj na kryl’jach vetra”
    Bulat Minjelkiev, Kirov Chorus, St Petersburg, Kirov Orchestra, St Petersburg, Valery Gergiev
  6. Felix Mendelssohn – A Midsummer Night’s Dream, Incidental Music, Op.61, No. 9 – Wedding March Philharmonia Orchestra, Neville Marriner
  7. Dmitri Shostakovich – Eight Waltzes from Film Music, Suite for Orchestra – Waltz from „The Gadfly” Op. 97
    Russian Philharmonic Orchestra, Thomas Sanderling
  8. Frédéric Chopin – Waltz No. 7 in C Sharp Minor, Op. 64 No. 2
    Zoltán Kocsis
  9. Sergey Rachmaninov – Piano Concerto No. 3 in D Minor, Op. 30 – I. Allegro ma non tanto
    Zoltán Kocsis, San Francisco Symphony Orchestra, Edo de Waart
  10. Johannes Brahms – Hungarian Dance No.5 in G Minor
    Orchestrated by Iván Fischer – Budapest Festival Orchestra, Iván Fischer
  11. Pietro Mascagni – Cavalleria rusticana – Intermezzo – The National Philharmonic Orchestra, Gianandrea Gavazzeni
    (P) Universal International Music B.V. 1978
  12. Wolfgang Amadeus Mozart – Piano Concerto No. 21 in C Major, K. 467 II. Andante
    Vladimir Ashkenazy, London Symphony Orchestra
  13. Frédéric Chopin – 24 Préludes, Op. 28 – 15. Sostenuto in D-Flat Major, „Raindrop”
    Rafal Blechacz
  14. Erik Satie – 3 Gymnopédies – No. 1 Lent et douloureux
    Jean-Yves Thibaudet

CD 2

  1. Antonio Vivaldi – Violin Concerto in F Minor, Op. 8, No. 4, RV 297 „L’inverno” I. Allegro non molto
    Alan Loveday, Academy of St. Martin in the Fields,
    Neville Marriner
  2. Wolfgang Amadeus Mozart – Symphony No. 40 in G Minor, K. 550 I. Molto allegro
    Orchestra Of The 18th Century, Frans Brüggen
  3. Johann Sebastian Bach – Suite for Cello Solo No. 1 in G Major, BWV 1007 I. Prélude
    Artists: János Starker
  4. Edvard Grieg – Holberg Suite, Op. 40 I. Preludium (Allegro vivace)
    English Chamber Orchestra, Raymond Leppard
  5. George Frideric Handel – Zadok the Priest (Coronation Anthem No. 1, HWV 258)
    Trevor Pinnock, The English Concert, Simon Preston
    The Choir Of Westminster Abbey
  6. Johann Sebastian Bach – The Well-Tempered Clavier: Book 1, BWV 846-869 – Prelude in C Major, BWV 846
    András Schiff
  7. Johannes Brahms – Six Pieces for Piano, Op. 118 -II. Intermezzo in A Major
    Radu Lupu
  8. Giacomo Puccini – Gianni Schicchi – „Oh! mio babbino caro”
    Renata Tebaldi, Orchestra del Maggio Musicale Fiorentino Lamberto Gardelli
  9. Bedrich Smetana – Má Vlast II. Vltava
    Artists: The Cleveland Orchestra, Christoph von Dohnányi
  10. Giacomo Puccini – Manon Lescaut Act 1 „Donna non vidi mai”
    José Carreras, Orchestra del Teatro Comunale di Bologna, Riccardo Chailly
  11. Pyotr Ilyich Tchaikovsky – Nutcracker Suite, Op.71a, TH.35 – III. Waltz Of The Flowers
    Berliner Philharmoniker, Mstislav Rostropovich
  12. Johannes Brahms – Hungarian Dance No.1 in G Minor
    Orchestrated by Brahms Budapest Festival Orchestra, Iván Fischer
  13. Dmitri Shostakovich Jazz Suite No.1 I. Waltz
    Artists: Royal Concertgebouw Orchestra, Riccardo Chailly
  14. Franz Schubert 4 Impromptus, Op. 90, D. 899 No. 1 in C Minor (Allegro molto moderato)
    Wilhelm Kempff

J.S. Bach: Herz und Mund und Tat und Leben, Cantata BWV 147 – No. 10 Jesu, Joy Of Man’s

MOZART: Piano Concerto No. 21 in C Major, K. 467 „Elvira Madigan”: II. Andante

Chopin: Prelude Op.28 No.15 in D Flat Major, „Raindrop”

Antonio Vivaldi – Concerto No.4 in F minor, Op.8, RV 297, ” L’inverno „, Allegro Non Molto

Bundesliga: VfL Wolfsburg zagra z FC Union Berlin

W 32. kolejce ligi niemieckiej Wolfsburg zagra z Union Berlin, która z drużyn wygra?

Fot: Logo Premier League. Logo Ligi angielskiej.

Powoli sezon 2020/2021 w Bundeslidze dobiega końca, przed nami zostało już tylko trzy kolejki do rozegrania.

Jedno z najciekawszych spotkań czeka nas w 32. kolejce, Wolfsburg zmierzy się z Union Berlin. Wolfsburg zajmuje trzecie miejsce w tabeli (57 punktów), a jego rywal ósme miejsce (46 punktów).

VfL Wolfsburg z dużą precyzją…

Eksperci podkreślają, jak bardzo solidną i rzetelną drużyną stał się Wolfsburg. Minionym sezon zakończył na pozycji 7 w tabeli z wynikiem 49 punktów. Wówczas wywalczyli awans do eliminacji Ligi Europy.

Oglądają Wilki w rywalizacji z innymi zespołami, można dostrzec dużą precyzję i stabilizację. Trener Oliver Glasner próbuje grać systemem 1-3-5-2 chociaż w trakcie gry to się zmienia mimo tego pewien poziom zostaje zachowany.

Trener Glasner potrafi rozmawiać ze swoimi piłkarzami, co przekłada się na lepsze wyniki w grze. Ma do dyspozycji dość dobry i skoncentrowany zespół. Warto zwrócić uwagę na Wouta Weghorsta, który w minionym sezonie zdobył 16 bramek (czwarte miejsce w klasyfikacji Króla Strzelców) oraz 3 asysty był też jedną z tych walecznych osób w zespole, które zdobyły najwięcej żółtych kartek aż 7 (Maximilian Arnold zdobył ich 8). W tym sezonie Weghorst zaliczył już 20 trafień do bramki.

Wyróżniającym zawodnikiem jest też Renato Steffen i wspomniany Maximilian Arnold. Warto dodać, że w zespole z Wolfsburga gra też Polak – Bartosz Białek, reprezentant Polski U-21. W kadrze narodowej przeszedł wszystkie szczeble od kadry U-15 do U-21. Ostatni jego polski klub to Zagłębie Lubin. W sierpniu 2020 roku podpisał czteroletni kontrakt z Wolfsburgiem.

Union Berlin – coraz bardziej zaskakuje…

Eksperci oceniali, że drugi sezon dla Union Berlin będzie nieco trudniejszy. Dla tego zespołu awans w minionym sezonie do pierwszej Bundesligi był już sporym sukcesem, a utrzymanie w niej prawie jak marzenie. W minionym sezonie zajęli 11 miejsce z wynikiem 41 punktów. W tym sezonie ku zdziwieniu wszystkim prezentują się dość dobrze, aktualnie zajmują 8 miejsce w tabeli zdobyli wspomniane 46 punktów.

Eksperci zastanawiali się jak zespół z Belina poradzi sobie bez Rafała Gikiewicza, który przeszedł do Augsburga. Przez wielu był uważany za kluczową postacią berlińskiego zespołu, który już zapisał się w jego historii.

Dużym plusem dla zespołu było ponowne pozyskanie Maxa Kruse, który przed rokiem odszedł z Werderu Brema, ostatnio był też zawodnikiem Fenerbakce Stambuł. Mimo tego jest dużym wzmocnieniem Unionu i jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy. W tym sezonie zdobył już 10 bramek czyli tyle samo co Thomas Mϋller z Bayernu Monachium.

Trener Urs Fischer, Szwajcarki szkoleniowiec, zanim trafił do Bundesligi pełnił funkcję trenerem w szwajcarskich klubach (FC Zϋrich, FC Thun i FC Basel). Był tam trenerem docenianym i lubianym. Dziś próbuje ten szwajcarski styl przenieś na niemieckie boiska, na początku z różnym skutkiem, ale teraz wygląda to dużo lepiej. Niewątpliwie Union z tego sezonu może być zadowolony a w nadchodzącym sezonie snuć coraz to większe plany.

Sobotnie spotkanie pomiędzy Wolfsburgu a Union Berlin, eksperci oceniają na korzyść Wolfsburga choć Union na pewno powalczy…

Mecz VfL Wolfsburg – 1. FC Union Berlin – sobota, 8.04.2021 r., godz: 15:30.

Liga Mistrzów: Półfinał: Paris Saint-Germain zagra z Manchesterem City

Rozpoczyna się walka o awans do finału Ligi Mistrzów. Paris Saint-Germain zmierzy się z Manchesterem City, która z drużyn awansuje do finału?

Fot: Logo Premier League. Logo Ligi angielskiej.

Na froncie walki pozostało już tylko cztery drużyny, dwie z nich awansuje do finału Champions League. W półfinale zagrają Real Madryt z Chelsea Londyn oraz Paris Saint-Germian z Manchesterem City.

Paryżanie głodni sukcesu…

Paryżanie w ćwierćfinale zagrali z ubiegłorocznym triumfatorem Ligi Mistrzów – Bayernem Monachium. W pierwszym meczu postawili Bawarczykom wysoką poprzeczkę wygrywając z nimi 2:3 (1:2), po bramkach zdobytych przez Kylian Mbappé(w 3’ i w 68’) oraz Marquinhosa (w 28’).

Drugie ćwierćfinałowe spotkanie to skromne zwycięstwo Bayernu 0:1 (0:1). Gol zdobyty przez Erica Choupo-Motinga w 40 minucie, co prawda dał zwycięstwo Niemcom ale to za mało, aby awansować do półfinału.

Eksperci oceniali ten ćwierćfinał jako przedwczesny finał lub powtórkę z finału, w którym Paryżanie głodni sukcesu z bolącym sercem zeszłorocznej porażki zwyciężyli i awansowali do ½ finału.

Natomiast kibice zastanawiali się czy zmiana trenera w połowie sezonu będzie słuszną decyzją, bowiem wcześniejszy trener Thomas Tuchel na krajowym podwórku wygrał wszystkie puchary jakie były możliwe do wygrania, poza tym najważniejszym jakim jest Puchar Champions League. Dlatego katarscy właściciele zatrudnili trenera Mauricio Pochettino, który pomału „okiełzna” niepokorny zespół.

Manchester też chce triumfować…

PSG w półfinale zagra z Manchesterem City. Obywatele w pierwszym meczu ćwierćfinałowy pokonali Borussię Dortmund 2:1 (1:0) po bramkach Kevina De Bruyne (w 19’) i Philipa Fodena (w 90’). Natomiast w meczu rewanżowym Manchester znów pokonał BVB również 1:2 (1:0), po golach Riyad Mahreza z rzutu karnego 55’ i Philipa Fodena (w 75’). Awans do półfinału był tylko formalnością.

Obywatele jeszcze nigdy nie triumfowali w Champions League. Dla trenera Pepa Guardioli to ostatnia szansa na zdobycie tego cennego trofeum z Manchesterem, bo jego pozycja w klubie jest zagrożona. Chociaż wyniki w Premier League są bardzo dobre to jednak zdobycie tytuły w Lidze Mistrzów jest priorytetem tym bardziej, że trener Guardiola ma znakomity zespół.

Jeśli angielska drużyna odpadnie w półfinale władze klubowe będę musiały przemyśleć strategię na nowy sezon oraz czy dać jeszcze jedną szanse Guardioli czy postawić na kogoś innego?

Eksperci typują środowe spotkanie na bardzo wyrównanym poziomie, trudno na tym etapie wskazać faworyta, obie drużyny to inna jakoś chociaż cel mają ten sam – triumf w Lidze Mistrzów…

Mecz Paris Saint-Germain – Manchester City FC – środa, 28.04.2021 r., godz: 21:00. Transmisja: TVP 1.